piątek, 16 grudnia 2016

Jeden moment zmienił cały mój świat




Dzień, w którym ponownie dowiedziałam się, że jestem, w ciąży był, najszczęśliwszym dniem w moim życiu po tym, co mnie spotkało, myślałam, że się nie pozbieram, że nie będę miała już dzieci... Patrząc na mojego małego siostrzeńca, łzy ciekły mi jak opętane, chodziłam do łazienki płakać, bo nie mogłam wytrzymać z tego bólu, to nie był ból fizyczny tylko ból psychiczny, który odcisnął się w mojej pamięci i zostanie na zawsze.

''Jestem aniołkową mama'' i nie jest mi z tym dobrze, nawet pisząc o tym kilka zdań, łzy lecą mi jak opętane, nie życzę żadnej mamie, takiej tragedii.

W czerwcu br. coś mnie skusiło na zrobienie testu, strasznie się bałam mój narzeczony, stał nade mną i tylko pytał i co? i co? Wyszły dwie kreski? Zobaczyłam jedną kreskę i oddałam mu ten test, nie wiedziałam co mam zrobić, już coraz bardziej się załamywałam...ale Słysze z kuchni jego krzyki, przybiegł do mnie i pokazuje mi rozebrany test i mówi,widzisz? Widzisz tu jest kreska,tylko jaśniejsza widzisz? i rzeczywiście była... cieszyłam się jak głupia a widząc szczęśliwego narzeczonego jeszcze bardziej się cieszyłam
Ten dzień zostanie w mojej pamięci tak jak dzień, w którym zostałam aniołkową mamusią,
Kiedyś przeczytałam na forum słowa jednej z aniołkowych mam, które były piękne i ciągle siedzą mi w głowę.

''Mocno wierzę w to, że dzieci nie umierają, one zmieniają tylko swoją datę urodzin''
i ja w to wierze, że moje dzieciątko tylko chciało zmienić tą date.
Moje szczęście zaczęło się w czerwcu, nie ważne są pieniądze,sława,to ilu masz przyjaciół,czy followersow na insta... ważne jest to,że twój świat zmienia się na lepsze ,zmienia się bo wraz z druga osoba stworzyliście nowe życie,nowego człowieka który będzie was kochał a wy jego bez granicznie i będziesz w stanie oddać swoje życie za nie...

czwartek, 15 grudnia 2016

Strach przed porodem





Im bliżej porodu tym bardziej się boje sądzę,że większość kobiet ma z tym  problem,bo kto nie bałby się takiego przeżycia, mimo tego myśl,że już niedługo spotkam swojego synka daje mi dużo siły i ten strach zchodzi na drugi plan. Przez 9 miesięcy czekasz na ten dzień ,aż w końcu zobaczysz swoje maleństwo, ale im bliżej tym więcej o tym myślisz i bardziej się boisz a dlaczego?! Sam fakt porodu nie przeraża cię aż tak bardzo sądzę,że to chodzi o ten ból,tego ja najbardziej się obawiam i możliwość wystąpienia komplikacji,na które nie jesteś gotowa




Nigdy nie rodziłam, ale słuchając tych wszystkich historii,tych realistycznych opisów sytuacji i szczegółów, mam wrażenie,że mój poród będzie straszny


Podobno zawsze boimy się tego, czego nie nie znamy taki strach przed nieznanym i zapewne jest to prawda,a nasze wyobrażenia są bardziej przerażające niż rzeczywistość, ale nie da, się ukryć chyba za każdym razem boisz się bardziej o swoje maleństwo tak jak byś rodziła pierwszy raz

Po opowieściach mojej siostry, która rodziła rok temu nie wiele się dowiedziałam, bo ona sama nie pamięta już tego czasu ... ale usłyszałam od niej tylko to
,, Kiedy połażą Ci twoje dziecko na piersi nic ani nikt nie będzie się już liczył i w jednej sekundzie zapomnisz o tym wszystkim co przed chwilą musiałaś przeżyć'' 

Każda kobieta jest inna , każda kobieta inaczej przechodzi ciążę i nie można sugerować się innymi, bo to nie ma sensu, tylko nakręcamy się nie potrzebnie a tak na prawdę to może nas nie dotyczyć, ale łączy nas jedno ...nasze maleństwa i to,że każda z nas jest w stanie znieść wszystko dla swojego dziecka byle dać mu szczęście i było zdrowe a nasz ból,zmęczenie,rozstępy,zgagi zostaną wynagrodzone pięknym spojrzeniem i niebiańskim uśmiechem naszego skarba, to jest wdzięczność,której nie da się przeliczyć na pieniądze